Ileż ja się ze sobą nawalczyłam, ile naklęłam, ażeby w końcu odczarować tę niemoc czytelniczą. Nie miała ona oczywiście nic wspólnego z chęcią nabywania i posiadania nowych książek, które z lubością powiększały stos - "do przeczytania".
Nie umiem wytłumaczyć, skąd wzięła się owa niechęć do słowa pisanego, bowiem książki są ze mną od zawsze i zostaną na zawsze, jednak każda kolejna strona napawała mnie zniechęceniem i jednocześnie smutkiem, bo nie mogłam wkręcić się w świat wykreowany na kartkach...
Ale w końcu!
W końcu największym zaskoczeniem i jednocześnie narzędziem odblokowującym, okazała się książka nabyta za 5zł na jakimś pchlim targu, która ani nie urzekła mnie okładką, ani opisem... tak naprawdę odezwała się we mnie chęć posiadania nowej książki, a że przy okazji kupowałam inne pozycje na prezenty, to uznałam, że sobie też muszę jakąś radość sprawić. Książka leżała niemal przy kasie, a jej cena była tak zachęcająca, że doprawdy zbrodnią byłoby jej nie wziąć :)
| Dodaj napis |
Książeczka ma zaledwie 242 strony, dużo dialogów i paradoksalnie - nieźle trzyma w napięciu. Ale jej fabuła jest praktycznie w całości przedstawiona w krótkim opisie na odwrocie.
Szesnastoletni Mikko któregoś dnia nie wraca do domu. Wioska, w której mieszka jest na tyle mała, że wieść o jego zaginięciu szybko dociera do wszystkich mieszkańców i każdy oferuje pomoc. Przeszukanie najbliższego terenu niewiele daje, chłopak dosłownie zapada się pod ziemię. Jego rodzice i dwie siostry są przerażeni, a zniknięcie chłopaka odmienia ich życie raz na zawsze. Jedyna racjonalna możliwość, jaka może być przyczyną zniknięcia młodego Fina, to utonięcie w skutym lodem jeziorze. Jednakże do nadejścia wiosny poszukiwania dna akwenu wodnego są niemożliwe.
Cała książka, jest właściwie psychologicznym opisem dramatu, jaki przeżywa rodzina, która nie wie gdzie znajduje się jeden z jej członków. Niewiedza, nadzieja, zniechęcenie, poddanie, te wszystkie elementy są doskonale opisane, dając nam do zrozumienia, że czasem najgorsza prawda jest lepsza niż ciągnąca się miesiącami niewiedza. Zniknięcie Mikka odbija się na życiu każdej osoby w rodzinie: Matka przechodzi załamanie i poddaje się w oczekiwaniu na jakąkolwiek informację; Ojciec, który nie jest wylewnym człowiekiem, tłumi w sobie wszelkie emocje i jakoś stara się funkcjonować; najmłodsza siostrzyczka, mimo że niewiele rozumiejąca, tęskni za starszym bratem; i w końcu najstarsza córka - Hanna, o której życiu dowiadujemy się najwięcej, każdego dnia myśli o bracie, jego zaginięcie ma wpływ na każdy aspekt jej życia.
W książce nie ma wielu zwrotów akcji, zniknięcie Mikka jest jedynym większym wydarzeniem, a każde kolejne kartki to przeżycia wszystkich osób z rodziny. Lektura jest zarysem psychologicznym na temat zmian w życiu człowieka, gdy nagle i brutalnie zostanie nam odebrana bliska osoba.
Pod sam koniec lektury, dowiadujemy się oczywiście co stało się z młodym chłopakiem, ale nie to w książce jest najważniejsze.
Całość czyta się szybko, a fabułę przeżywa się w sobie. Dla rozluźnienia, dla przerwy, można bez żalu sięgnąć po tę pozycję.
Książka 5 na 10, jednak dostaje ode mnie plusa, jako ta, która odczyniła zły urok blokady czytelniczej :) Spokojna i lekka, dla osób w każdym wieku i na każdą porę roku :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz