"Pielgrzym" to pozycja, o której wiele dobrego słyszała z ust moich czytających i zaczytujących się znajomych. Połączenie kryminału z thrillerem i powieścią szpiegowską. Nie mogłam przejść obojętnie obok tak pozytywnie odbieranego dzieła brytyjskiego scenarzysty filmowego. Powieść liczy ponad 700 stron, zatem moja torebka chyba już całkiem się zbuntuje i odmówi współpracy, ale czego się nie robi dla dobrych wrażeń i smacznej lektury? W każdym razie, ostrzę sobie już zęby na tę pozycję, a nadchodzące długie wieczory będą na tę czytelniczą okazję idealne :)
Pierwsze moje spotkanie z autorem i już żałuję że tak późne. Pozycja okrzyknięta mianem "horroru ostatecznego", pełna brutalności, krwi, scen obrzydliwych i wynaturzeń. Przyznam, że sięgam po nią z polecenia pewnej książkowej vlogerki, która zachwalając książkę, narobiła mi apetytu. W książkach tego typu, wciąż poszukuję czegoś więcej, mocniej, bardziej mrocznie, zatem mam nadzieję, że tutaj to znajdę.
Kolejne pierwsze spotkanie z autorem, tym razem polskim. Równie znany, reklamowany i budzący zachwyt wśród czytelników Zygmunt Miłoszewski, którego książki doczekały się już ekranizacji. Tutaj widzicie kieszonkowe wydanie "Domofonu". Opis znajdujący się na tyle książki jest więcej niż zachwycający, może nawet polskie imiona w lekturze mnie nie zniechęcą. Do tej pory miałam jakąś dziwną blokadę odnośnie polskich pozycji, nie wiem z czego wynikała i mam szczerą nadzieję, że ta książka ją przełamie.
Harlan Coben. Znany. Lubiany. Ceniony. I absolutnie mi nieznany. Pora to zmienić. Na pierwszy ogień "Bez skrupułów".
I moja prywatna wisienka na torcie. W osobnym poście nie omieszkam opisać mojej obsesji dotyczącej największego psychopaty Hannibala Lectera, jego sprytu, inteligencji, nieprzeciętnego węchu i niebanalnej elegancji. Znając wszystkie części ekranizacji i będąc totalną fanką serialu, wstyd się przyznać, że nie czytałam wszystkich książek, od których przecież to wszystko się zaczęło. Czas to nadrobić!
I tak to moi drodzy wygląda. Sześć bardzo obiecujących pozycji, kontra mój duży apetyt na każdą z nich. Rozpoczynam zatem jesień w dobrym towarzystwie, a wrażeniami z lektur nie omieszkam się z Wami podzielić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz