Witajcie w Nowym, 2016 roku!
Odzywam się po długiej, naprawdę długiej nieobecności. Powodów mej ciszy było oczywiście kilka, nie będę Wam ich przytaczać, mija się to z celem.
Ale to, co Wam przekazać mogę, to mój pomysł i koncepcja na nieco inną formę tego bloga w 2016 roku. Na początku, miało to być moje miejsce poświęcone dwóm pasjom: czytaniu i pieczeniu. Ale pod koniec 2015 roku przeżyłam coś, co nazywa się potocznie "blokadą czytelniczą". Polega to na niczym innym jak na niemocy czytania właśnie. Bez względu na to jaką lekturę chwycisz do ręki, jak ważna premiera będzie po drodze - nie masz ochoty. Nie ukrywam, że zbiegło mi się to z poważnymi zmianami w życiu i mimo, że książki jak zawsze podróżowały ze mną, tak nie mogły się doczekać na swoją kolej w długim sznureczku rzeczy do zrobienia. Ale okres Świąteczny za nami, szaleństwa sylwestrowe również. Zatem rozpoczynamy Nowy, Lepszy Rok. Pełen niespodzianek, niekoniecznie miłych, niekoniecznie zawsze radosnych. Ale Nowy Rok to zawsze pretekst do zrobienia czegoś bardziej/więcej.
Nowa koncepcja, niekoniecznie dobra, polega na zamieszczaniu dla Was postów także niezwiązanych z głównym nurtem bloga, ale takich.. życiowych. Nieco bardziej refleksyjnych. Może nawet pokuszę się o zamieszczenie tutaj kilku moich tekstów. Niezwiązanych zupełnie z niczym. Bo najpozytywniejszą zmianą w moim życiu jest to, że odblokowałam się w pisaniu. Nieco przyblokowałam w czytaniu, ale odblokowałam w pisaniu. I piszę jak obłąkana. O wszystkim co przelatuje mi przez głowę. O rzeczach ważnych i mniej ważnych. Być może zatem, to miejsce stanie się miejscem, gdzie wyrzucę z siebie nieco tego, co siedzi we mnie? Nie martwcie się jednak, bo czytać będę nadal. Nie tak szybko jak do tej pory, posty z recenzjami będą pojawiać się rzadziej, ale za to posty "gadane" już nieco częściej.
Bo moim jedynym postanowieniem noworocznym jest.. pisać. Pisać zawsze i wszędzie, gdy mnie najdzie ochota i co najważniejsze - wena. Pisać z i bez sensu. Wyrabiać styl, szukać słów, obcować z nimi. Pisać nie można gdy się nie czyta, zatem to także musi wrócić na odpowiedni tor w moim życiu. Zatem trzymajcie kciuki!
Wracam do Was z głową pełną nowych pomysłów i z nowym zapałem.
Wszystkiego spełnionego w 2016 roku! :)

To brzmi zachęcająco bowiem Twój gust czytelniczy wogóle mi nie odpowiada ale lubię Twoje teksty i przepisy! Trzymam kciuki za Ciebie :* pozdrawiam. Hrabina de Pąs
OdpowiedzUsuń