Blog powstał z połączenia dwóch pasji - czytania książek i pieczenia słodkości.Znajdziecie tu zarówno recenzje czytanych przeze mnie książek, jak i przepisy na pyszne ciasta. Jako że lubię tworzyć, zwykłam mówić na swe dzieła "Tfu!rczość". Mam nadzieję, że spędzicie tu przyjemnie czas. Rozgośćcie się :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Blog powstał z połączenia dwóch pasji - czytania książek i pieczenia słodkości.Znajdziecie tu zarówno recenzje czytanych przeze mnie książek, jak i przepisy na pyszne ciasta. Jako że lubię tworzyć, zwykłam mówić na swe dzieła "Tfu!rczość". Mam nadzieję, że spędzicie tu przyjemnie czas. Rozgośćcie się :)

Znajdź na blogu

Popularne posty

Configure
- Back To Orginal +

czwartek, 16 lipca 2015

Dzień dobry :)

Dziś kilka słów o naprawdę dobrej książce.
To jedna z tych pozycji, które wróciły do mnie nagle, wywołując falę przyjemnych wspomnień z jej czytania. Bo to jedna z takich lektur, którą czytałam z zapartym tchem i.. której nie polecam osobom o słabych nerwach :)



"Nieuchwytny" to literacki debiut pewnego londyńskiego śledczego, który na co dzień boryka się z mrocznym światem przestępstw i zbrodni. Trudno jednak uwierzyć że jest to debiutancka powieść Luka, książka jest bowiem niesamowicie dopracowana, a występujące w niej postacie bardzo realistyczne. Autor już na początku uruchamia wyobraźnię czytelnika, prowadząc powieść z dwóch perspektyw: mordercy - który pisze w pierwszej osobie, przez co możemy dokładnie obserwować procesy myślowe jakie zachodzą w chorej głowie - jak również z perspektywy ścigającego go detektywa Seana Corrigana, męża i ojca dwóch córek.

Zarówno sytuacje jak i bohaterowie nie są tu zbyt mocno przerysowani, codzienność wydziału śledczego jest opisana w sposób prawdziwy i ciekawy. W książce nie znajdziemy momentów, które by się dłużyły, czy które chcielibyśmy pominąć. Akcja rozpoczyna się praktycznie na pierwszej a kończy na ostatniej stronie. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że Luke Delaney stworzył.. kryminał idealny.
Detektyw od razu wzbudza naszą sympatię, natomiast umysł mordercy przeraża a zarazem fascynuje.

Książkę otwiera morderstwo młodego chłopaka, który był męską prostytutką. Morderstwa dokonano ze szczególnym okrucieństwem, a pierwsze poszlaki wskazuję na zbrodnię z zazdrości. Jednak w samym miejscu zbrodni coś mocno przeszkadza detektywowi Seanowi Corriganowi, który uważa, że zostało ono zainscenizowane, a morderca jest bardziej przebiegły niż wszyscy zakładają. Dodajmy, że Sean na skutek traumatycznych wydarzeń w swoim dzieciństwie ma niebywale rozwinięty instynkt, który pozwala mu wyczuwać mroczne dusze przestępców. Wgłębiając się w sprawę, detektyw trafia na trop seryjnego mordercy, który jednak nie jest typowym przeciwnikiem. Za każdym razem zmienia sposób działania, za każdym razem atakuje osobę z innego środowiska. Jest bardzo precyzyjny, dba o szczegóły, nie pozostawia śladów i nie żałuje żadnego ze swoich czynów. Jest to człowiek, który na co dzień prowadzi normalne, ustatkowane życie, natomiast w jego głowie panuje mrok.
Rozpoczyna się gra między zabójcą a ścigającym go detektywem, gra, która jest potyczką sprytu, intelektu i przebiegłości. Jak zakończy się ta gra? Czy zdeterminowany i niewątpliwie utalentowany detektyw doprowadzi do schwytania człowieka niebezpiecznego, ale jednocześnie niebywale przebiegłego? Czy też może tym razem to morderca wymknie się wymiarowi sprawiedliwości, siejąc terror na niczego nieświadomych mieszkańcach Londynu?

Książka ma u mnie mocne 9,5 jestem nią absolutnie zauroczona, właściwie samo śledztwo zeszło na dalszy plan, a największą frajdą było siedzenie w głowach obu panów. Postać detektywa jest bardzo realna, to człowiek, który oprócz tego, że boryka się z własnymi demonami, to jest także przemęczony, czasem sfrustrowany jak każdy z nas. Z pewnością daleko mu do superbohatera, ale mamy poczucie, że jest policjantem z powołania.
Natomiast morderca, paradoksalnie ma bardzo spójne i logiczne przemyślenia, uważa siebie za kogoś postawionego wyżej niż ludzie, za Boga, który decyduje o życiu i śmierci. Co nie zmienia jednak faktu, że jego zbrodnie nacechowane są okrucieństwem i bestialstwem.

   Jeżeli, tak jak ja, jesteście fanami dobrego kryminału - to jest obowiązkowa lektura dla Was. Jestem szczęśliwa, że posiadam ją w swoich zbiorach, jest to bowiem ten rodzaj literatury, który zapada głęboko w pamięć i nawet po latach wywołuje w człowieku myśli: "o, ta książka była naprawdę mocna". Jeżeli jednak nie lubicie scen drastycznych, morderstw okrutnych - poprzestańcie na mojej recenzji i uwierzcie na słowo, że Luke Delaney stworzył kryminał wybitny.. który będzie kontynuowany :)

  Malinowego dnia Wam życzę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz